Po co szkolenia?

Co pracodawca może zyskać dzięki inwestowaniu w permanentne dokształcanie pracowników? Czy można to w jakikolwiek sposób zmierzyć? Co uczynić, by szkolenia na jakie decydujemy się przyniosły rezultaty?

rekruter
Płynące szerokim strumieniem środki pieniężne z Unii Europejskiej zrobiły mnóstwo dobrego dla samej gałęzi szkoleniowej, jak i popularyzowana pośród pracodawców idea permanentnego kształcenia pracobiorców. W ogromnej mierze chodziło nie jedynie o „twarde” kursy podnoszące kwalifikacje zawodowe pracowników, lecz również – czyniące wielką furorę w minionej dekadzie, tzw. umiejętności miękkie. Równolegle projekty europejskie wyrządziły wielką krzywdę branży szkoleniowej. Jakiego rodzaju? Chodzi o powszechną opinię która się wykształciła, a dotycząca tego czym są instruktaże a także jakie są ich rezultaty. W powszechnym mniemaniu kursy (szczególnie te kształtujące kompetencje miękkie) to tworzenie fałszywego zapotrzebowania na coś, co w ogóle biznesmenom i pracobiorcom nie będzie potrzebne.
kursy

Autor: Normstahl
Źródło: Normstahl
Czy więc szkolenia dają jakiekolwiek wymierne efekty? Co chlebodawca może zyskać dzięki inwestowaniu w permanentne dokształcanie pracobiorców? Czy można to w jakiś sposób zmierzyć? Co uczynić, aby szkolenia na jakie się zdecydujemy przyniosły rezultaty? Szkolenie (zobacz pakiet szkoleniowy: FranklinCovey motywowanie pracowników) pracobiorców jest jedną z fundamentalnych długookresowych inwestycji przedsiębiorstwa. Nie za każdym razem te efekty możemy łatwo oszacować, w dłuższym okresie czasu dostrzec można, że firmy jakie zaniedbują szkolenia mają problemy z pozyskiwaniem uzdolnionych osób i łatwo ich tracą.

Przecież każdy już słyszał, że egzystujemy w epoce „gospodarki opartej na informacji”. Z punktu spojrzenia chlebodawcy chodzi o informację, która realnie przełoży się na działalność firmy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

*